Przed nami dwa wyborcze lata. W maju głosować będziemy na europarlamentarzystów, a jesień to czas samorządowców. W 2015 roku wybierzemy posłów i senatorów oraz prezydenta RP. Karuzela uprzejmości, a może nawet naduprzejmości ze strony polityków ruszyła pełną parą. Zarówno w świecie realnym jak i wirtualnym.

Czytaj dalej...

Zgadzam się z ministrem Radosławem Sikorskim, że referendum w sprawie Krymu to farsa.

Czytaj dalej...

Powiem szczerze, że nie wierzyłem, że się uda. Inaczej, miałem duże wątpliwości... Tymczasem ERGO Arena oraz ci, którzy nią zawiadują Halowe Mistrzostwa Świata zorganizowali na poziomie, o którym mowa w nazwie imprezy.

Czytaj dalej...

Myślę sobie, że pierwszy wpis na blogu w miarę możliwości powinien być pozytywny, ale ten dotyczy spraw trudnych i smutnych. Cała Europa i Świat z niepokojem obserwują rozwój wydarzeń na Krymie. Ukraińcy, bezradni wobec dominacji militarnej północnego sąsiada, który okupuje ich terytorium, patrzą z nadzieją na Zachód. Ten pomaga jak może. Demokracja, instytucje, procedury podejmowania decyzji opóźniają czas reakcji. Putin ma łatwiej. Kiedy ogłasza jakiś zamiar, cały aparat państwowy natychmiast z zapałem przystępuje do jego realizacji. Bez przeciągających się dyskusji. To jedna z nielicznych przewag dyktatury nad demokracją. Oczywiście stosuję pewne uproszczenie, ale mniej więcej tak dzisiaj jest rządzona wielka Rosja, nie łudźmy się.

Czytaj dalej...

Z konkurentami na ogół się walczy. Zawzięcie i bezpardonowo. Ale wyjątkiem od reguły zdaje się być przedsięwzięcie pod nazwą Republika Sopot. Choć jego sztandarowym hasłem jest  „Miasto sopocian dla sopocian”, a język argumentów dość skomplikowany -  właśnie z tego źródła wpadła mi do skrzynki e-mailowej bardzo kolorowa, bogato ilustrowana informacja, nosząca nieco nudny tytuł: „Plan Strategiczny Miasta Sopotu na lata 2014-20”.

Czytaj dalej...

Klasyczne relacje miedzy sponsorem, a pisarzem wyglądają tak: zadaje się temat, autor dostarcza tekst, zleceniodawca grymasi i płaci. Często niechętnie. Albo jeszcze inaczej: teatr wynajmuje wziętego reżysera, ten daje zadanie młodemu dramaturgowi, po czym szlifują materiał do skutku, aż powstanie ostateczna wersja spektaklu. Takie też były koleje losu „Szwoleżerów”, których wpierw wystawił Teatr Polski w Bydgoszczy, potem teatr przy stoliku w Tarnowie, a od poniedziałku przedstawienie będzie w repertuarze Teatru Muzycznego w Gdyni.

Czytaj dalej...

Zdradzę Wam pewien sekret z mojego życia. Dotąd widzieliście mnie Państwo na płaskich kartkach gazet, jako Mistrzynię Świata, uśmiechniętą i zadowoloną z własnego ciała. Rzeczywiście nie mogę narzekać, ale przyznaję, że na co dzień jak typowa kobieta walczę z okrągłościami. Często więc uciekam się do sztuczek oszukiwania natury, ponieważ wychodzę z założenia, że nie ma ludzi idealnych. I całe szczęście bo doskonałość w kobiecie jest nudna na dłuższą metę.

Czytaj dalej...