Ilekroć mijałem mury otaczające areszt na ul. Kurkowej wciąż widzę obraz tego chłopaka... Sypnęli go koledzy i gdy do mieszkania wpadła milicja akurat siedział nad rozbebeszonym mauserem. Przestępstwo było oczywiste: nielegalne posiadanie broni.

Czytaj dalej...

Historia wróciła. Z hukiem, przytupem i całym tym swoim majdanem. Wbrew optymistycznym wróżbom Francisa Fukuyamy, nie skończyła się 1990 roku. Ani na chwilę. Choć z perspektywy Zachodu, mogło to tak wyglądać.

Czytaj dalej...

Ostatnie 3 miesiące to dużo nudnych wyjazdów treningowych gdzie niewiele się działo ale myślę, że kilka ciekawych historii się znajdzie. Szczegóły poniżej. Początek roku dla żeglarzy to nic przyjemnego i czasem niewiele ma wspólnego z pływaniem na desce. Styczeń rozpoczął się dla mnie od ciężkiego treningu wysokogórskiego w Livigno. Dwa tygodnie na wysokości powyżej 1800 m.n.p.m. na nartach biegowych, trochę na nartach zjazdowych, siłownia i basen. Efekt? Idealnie zbudowana baza wydolnościowo – siłowa, spalone 2% tłuszczu przy jednoczesnym wzroście masy mięśniowej.

Czytaj dalej...

Berlin mnie nie oczarował. I nie tłumaczy tego fakt, że ogólnie nie przepadam za dużymi miastami, bo są takie, które od pierwszego widoku, zapachu mnie uwiodły i długo nie pozwoliły o sobie zapomnieć. Takich miast mogłabym wymienić wiele: Budapeszt, Barcelona, Lizbona, Monachium, Praga. Nawet Bukareszt, który jedni kochają, inni nienawidzą, miał dla mnie w sobie to „coś”. Może nie ten czas.

Czytaj dalej...

Ostatnio, zauważam zmęczenie, czy to przesilenie… wiosenne?  Obserwuje to zmęczenie wszędzie, a przede wszystkim u siebie. Zdecydowałam, że musze się wyrwać z miasta  i od pracy. Padło na sprawdzone już wcześniej dobrze znane miejsce - Ośrodek Sportowo-Rekreacyjny w Mauszu. Mikroklimat, który stwarzają otaczające jeziora sprawiają, że moja cera jest lśniąca, prawdziwe jedzenie, takie zwykłe jak dawniej, powoduje, że moje ciało staje się jędrne. Woda, słonce, ruch,  dobre towarzystwo, tego właśnie mi potrzeba…

Czytaj dalej...

Agresja, złośliwość, nieuzasadniona pewność siebie. Tak postrzegani są Polacy za kółkiem. 5 kwietnia to Dzień Grzeczności za Kierownicą. To pomysł Francuzów. Akcja organizowana jest nad Sekwaną od wielu lat. I to właśnie „święto” zainspirowało mnie do kilku przemyśleń.

Czytaj dalej...

„Joanne Milne to głucha od urodzenia 39-latka. Pewnie nie wierzyła, że kiedykolwiek usłyszy jakieś dźwięki, ale dzięki postępowi nauki udało jej się tego dokonać. Zobaczcie wzruszającą reakcję.” Przeczytałem na jednej ze stron internetowych. Kliknąłem. Zobaczyłem. I zacząłem się zastanawiać…

Czytaj dalej...