pt, 21 marca 2014

Dlaczego to publikujecie? Im właśnie o to chodzi

Mój klub to Pomorze. Blog Ryszarda Stachurskiego
Dlaczego to publikujecie? Im właśnie o to chodzi Fot. klops.ru

Dzisiejszy tytuł zaczerpnąłem z komentarza pod publikacją trójmiejskiego portalu, dotyczącą rzekomego ostrzelania rosyjskiego samochodu na polskiej drodze. Podzielam opinię komentatora, nie rozumiem potrzeby zamieszczania takiego tekstu, w głównej mierze opartego na przetłumaczeniu artykułu opublikowanego wcześniej na portalu rosyjskim. Mało tu faktów, i za mało troski, by nie ulec prowokacji.

Jest w tekście Rosjanin jadący na zakupy do Gdańska. Jest jego samochód ostrzelany na drodze, gdzieś sto kilometrów po przekroczeniu granicy z Polską. Jest w całej tej wiadomości tajemnicze czarne bmw, z którego strzelano. Z opisu mocno przypomina krążącą po Polsce w latach 70. legendarną czarną wołgę, która podobno pożerała dzieci.

Szkoda, że czarne bmw, z którego strzela się do Rosjan, nie trafia w redakcjach do przegródki z tytułem „legendy miejskie”. Przynajmniej, dopóki rzetelny dziennikarz nie sprawdzi, czy po polskiej stronie są jakiekolwiek dowody na to, by do zrobienia krzywdy Rosjanom (czy chociażby takiej próby) doszło? Czy rzekomo pokrzywdzony Rosjanin zgłosił się do polskich policjantów, czy pokazał im uszkodzenia swojego samochodu i przekazał numery rejestracyjne auta sprawcy? Czy, jeśli do naszej policji było mu nie po drodze, zgłosił incydent rosyjskiemu konsulowi w Gdańsku, a może milicji w Kalinigradzie, a może tylko napisał do tamtejszego portalu?

Nie wiemy tego, bo nasi dziennikarze zadowolili się głównie ostatnim z punktów widzenia, czyli artykułem w internecie , którego tłumaczenie z rosyjskiego tworzy podstawę większości informacji w polskich mediach. I nawet jeśli do legendy o czarnym bmw dołożono uspokajające informacje z gdańskich sklepów, hoteli, restauracji, że nikt tu Rosjan nie krzywdzi, to pozostaje wystarczająco dużo pretekstów do tego, by w komentarzach pod artykułami typu „Kaliningradzki portal alarmuje: Polacy strzelają do Rosjan” zaczęły dominować antyrosyjskie wpisy. Oczywiście anonimowe.

Dziennikarzom przypomnę, że premier Donald Tusk na ostatnim spotkaniu z wojewodami przestrzegał przed możliwością prowokacji, przede wszystkim na terenie województw warmińsko-mazurskiego i pomorskiego, właśnie ze względu na mały ruch graniczny z obwodem kaliningradzkim. - Dla nas jest rzeczą bardzo ważną, żeby nie dać się sprowokować, ani tym, którzy wewnątrz potrafią przesadzić, ale przede wszystkim tym, którzy na zewnątrz Polski mieliby interes wywoływania konfliktu albo poczucia zagrożenia, szczególnie wobec obywateli Rosji, którzy do Polski przybywają i mogą zupełnie nieświadomie stać się przedmiotem prowokacji i to nie ze strony Polaków - powiedział premier.

Nie pozostaje nic innego, jak po raz kolejny przypomnieć. Nikt w Polsce nie myśli o ograniczeniu bezwizowego ruchu dla Rosjan z obwodu kaliningradzkiego. Żaden też rozsądny mieszkaniec Pomorza nie jest przeciwny takim dobrosąsiedzkim wizytom.

Komentarze   

0 # Felix1962 2014-03-21 22:45
Dobrze, że jest ktoś, kto myśli podobnie jak ja. Bo już zaczęło mi się wydawać, ze jestem sam na tej ziemi. Czy media muszą walczyć o klikalność/oglą dalność na wszystkie spoosoby? Czy rzeczeywiście nie ma innego rozwiązania, tylko tłumaczyć ruski portal, niemal bezkrytycznie? Mnie też zszokowało, że nikt nie próbował sprawdzić, jaka jest prawda. Napisali wprawdzie w tytule że "prowokacja" ale dalej juz poszło pod ruskie dyktando.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
-1 # miko 2014-03-21 22:53
Nie jesteś sam. Jest nas wielu. Media schodzą na psy. Odsłony, nakład, oglądalność i hipokryzja to o wiele większy nasz wróg niż, aktualny na tapecie, Putin.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież