wt, 15 lipca 2014

Eksperyment na cyfrowym organizmie

Moje edumedia. Blog Damiana Muszyńskiego

Usłyszeliśmy niedawno, że Facebook prowadzi badania na swoich użytkownikach. W styczniu 2012 roku dwóch naukowców z Cornell University i University of California oraz pracownicy Facebooka zrealizowali na grupie 700 tysięcy fejsbukowiczów eksperyment. Na czym badanie polegało? Najkrócej mówiąc, chodziło o to, aby zobaczyć, czy użytkownicy Facebooka mogą się zarazić czyimiś emocjami. Badanych podzielono na tych, którym ograniczono dostęp do treści o zabarwieniu pozytywnym i na tych, którym informacji o charakterze negatywnym aplikowano mniej. Pierwsza grupa zaczęła reagować wysyłając więcej negatywnych komunikatów, druga grupa publikowała więcej treści pozytywnych.

 

Pewnie o eksperymencie byśmy się nie dowiedzieli, gdyby nie publikacja wyników badań w jednym z prestiżowych czasopism naukowych. Na świecie zawrzało. Okazało się bowiem, że kilkaset tysięcy użytkowników giganta społecznościowego zostało myszkami laboratoryjnymi. I to w sposób całkowicie legalny. Każdy z użytkowników Facebooka zakładając konto zgadza się bowiem na uczestniczenie w podobnych eksperymentach. Jeśli nie wierzycie, przeczytajcie następujące zdanie w facebookowym regulaminie. Brzmi ono:

“Oprócz ułatwiania użytkownikom oglądania i odnajdywania rzeczy, które robisz i udostępniasz, otrzymywane informacje na Twój temat możemy wykorzystywać: w celu obsługi operacji wewnętrznych, w tym rozwiązywania problemów, analizy danych, testów, badań i usprawniania usług”.

A więc - jak świetnie podsumował to w jednym ze swoich tekstów Edwin Bendyk - widziały gały, co brały. Jeśli ktoś miał jeszcze jakieś wątpliwości, dotyczące wykorzystywania naszych danych przez korporacje informatyczne, to po płynących zewsząd alarmujących komentarzach w sprawie eksperymentu Facebooka, powinien natychmiast zrewidować swoje poglądy na temat bezpieczeństwa i etycznych zachowań w sieci.

Nie ma dwóch zdań - największy serwis społecznościowy na świecie manipulował treściami, żeby wywoływać określone emocje. Tłumaczenie Facebooka, że badanie wynikało z troski o emocjonalność użytkowników serwisu można włożyć między bajki. Nie miejmy złudzeń - na początku i końcu takiego projektu jest zawsze bardzo konkretnie mierzony interes. Wiedza na temat tego, jakie treści zwiększają ruch na stronach i co zrobić, aby utrzymywać uwagę użytkowników na dłużej - a do tego można również sprowadzić wyniki eksperymentu - to przecież informacje bardzo gorące. Pamiętajmy o tym logując się codziennie na Facebooku.

Damian Muszyński

 Pedagog mediów, medioznawca, nauczyciel akademicki, badacz, poeta.

Komentarze   

0 # Emilia 2018-07-20 21:22
Admiring the time and energy you put into your website and detailed information you present.

It's awesome to come across a blog every once in a while that isn't the same outdated rehashed material.
Wonderful read! I've bookmarked your site and I'm adding your RSS feeds to my Google account.


My blog post ... porno chapin [Rosaria: xnxxporn.pw/.../
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież