pt, 06 czerwca 2014

Awaria Facebooka

Moje edumedia. Blog Damiana Muszyńskiego

Serwis Down Detector, zbierający z różnych źródeł statusy o awariach w cyfrowym świecie, informował dzisiaj, że Facebook nie działa. Od 18.00 do 19.30 polskiego czasu problemy związane z działaniem Facebooka zgłaszali mieszkańcy Brazylii, Belgii, Holandii, Niemiec, również Polacy. To oczywiście nie pierwsza przerwa w działaniu serwisu Zuckerberga, i nie pierwszy - jedyny powód, aby zadać pytanie co by było, gdyby Facebooka nie było?

Nie tak dawno, w ramach realizowanej pracy doktorskiej, przeprowadziłem badania dotyczące kwestii umiejscowienia doświadczenia w internecie wśród studentów. Pytałem między innymi o to, jakie znaczenie ma dla studentów “bycie” na Facebooku. Deklaracje ujawniane w wywiadach były stosunkowo zaskakujące. Facebook, według badanych, nie był ani miejscem, do którego wracają, ani - tym bardziej - przestrzenią tożsamotwórczą, decydującą o obrazie życia badanych.

Mam coraz większą wątpliwość związaną z odczytywaniem tego, co robimy na Facebooku w kategoriach czegoś immanentnie znaczącego i ważnego (pomijam tutaj dyskusję o jakości treści udostępnianych w serwisie). Nie tylko dlatego, że kolejne badania i analizy mówią o tym, że z Facebooka migrujemy do innych serwisów społecznościowych. Mam poczucie, iż nadaliśmy obecności na Facebooku kształt fantazmatu, projekcji społecznego podmiotu zbudowanej w oparciu o świetnie marketingowo skonstruowany produkt. Tyle, i aż tyle.

Zwracanie uwagi na awarię serwisu, a przede wszystkim dbanie o to, aby w komunikaty o “przerwach w nadawaniu” wsłuchiwać się uważnie jest być może kolejnym pomysłem, by owo przekonanie o znaczeniu obecności na Facebooku podtrzymywać i pielęgnować. W imię interesu globalnej korporacji. 

Damian Muszyński

 Pedagog mediów, medioznawca, nauczyciel akademicki, badacz, poeta.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież