śr, 27 maja 2015

Na skróty przez Bałtyk

Słyszę, więc piszę. Blog Adama Grzybowskiego
Na skróty przez Bałtyk Fot. Biuro Prasowe Stena Line

O czynnym od 24 listopada 1990 r. codziennym połączeniu promowym z Karlskroną radny Ryszard Toczek napisał ćwierć wieku temu, w „Gazecie Gdyńskiej”, że „jest dla Gdyni wyzwaniem i ogromną szansą”. Wyzwaniem i ogromną szansą okazał się ono także dla Janusza Jarosińskiego, młodego pracownika Zarządu Portu. Z zawinięciem do Gdyni szwedzkiego promu pasażersko-samochodowego „Baltic Ferries” wiązało się dlań z wówczas z debiutanckim wyjazdem zagranicę. I to służbowym!

Dziś, pierwszy z nich, jest Naczelnikiem Biura Rozwoju Miasta i realizuje marzenia, o których wówczas pisał: „Nie zmarnujmy tej szansy. Ta linia musi pozostać w Gdyni , a pozostanie tak długo, jak długo będziemy atrakcyjni. Atrakcyjni sprawnością firm portowych i poziomem cywilizacyjnym miasta(…). Jest to więc nasza wspólna sprawa i wspólna szansa”.

O tym, że szansa nie została zmarnowana mówi też J. Jarosiński – obecnie długoletni już Prezes Zarządu Morskiego Portu Gdynia. Przy okazji wspominając Wielkiego Nieobecnego – Lenarta Nielsena. Entuzjastę, właściciela firmy transportowej, który zaryzykował wszystko, by uruchomić nie tylko promowy most przez Bałtyk, ale także stworzyć podwaliny dla umowy partnerskiej między Karlskroną a Gdynią.

W tamtym czasie 263 km dzieliło nie tylko dwa lądy, ale odmienne światy: bogatą Skandynawię i Polskę, tęskniącej do wszystkiego co kojarzyło się z Zachodem, a więc w pierwszym rzędzie z bogactwem i nowoczesnością. W owych pionierskich latach pielgrzymowali więc na drugą stronę reprezentanci różnych zawodów: urzędnicy, samorządowcy, nauczyciele, przedsiębiorcy. Także dziennikarze bardzo serdecznie przyjmowani przez szwedzkich kolegów. M.in z Blekinge Lans Tidning, gdzie przez kilka następnych lat szefował Lennart Hjelmstedt otwierając szeroko przed nami nie tylko drzwi redakcji, ale także swojego domu. W przełamywaniu barier językowych niezwykle pomocną była z kolei Magda Kruszewsksa - Svenson absolwentka Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Gdańsku, pracująca w karlskrońskiej administracji. Później długoletni konsul honorowy RP.

Od jesienie 1990 r. musiało jednak minąć jeszcze pięć trudnych lat, nim armator Stena Lina zaczął budować najbardziej trwałe więzi między obu miastami i krajami. W liczbach bezwzględnych oznacza to, że zdołał przewieźć blisko 7 mln pasażerów, ponad 1 milion samochodów osobowych oraz drugie tyle jednostek frachtowych i 27 mln ton lądunków. Szefowie Steny Line nie ukrywają przy tym, że ich ambicje sięgają znacznie dalej i wiążą się z inwestycjami w nowe technologie, w ekologię i wszystko to, co jest u nas, po drugiej stronie Bałtyku.

Poniedziałkowe spotkanie na pokładzie Stena Spirit w gronie oficjalnych i bardzo oficjalnych gości miało więc charakter i jubileuszowy i perspektywiczny i retrospektywnie - sentymerntalny. Nie można się było przecież oprzeć wspomnieniom z tamtych pionierskich czasów, gdy i Karlskrona dopiero raczkowało, jako miasto tranzytu i okno na świat nie tylko okręgu Blekinge. Wcześniej przecież znano ją głównie z tego, że „od zawsze” było to główną bazą szwedzkiej Marynarki Wojennej, a jesienią 1981 roku przydybano tam radziecki okręt podwodny S-363, który ugrzęzł na skalach.

Pod hasłem Karlskrona można dziś wygooglać dziesiątki portali zachęcających do odwiedzenia miasta na jeden dzień, czy nawet na cały weekend, dla dorosłych i dla dzieci, indywidualnie i grupowo. A co najważniejsze – bez kompleksów, jako partnerów i oczekiwanych gości. Zaś ukoronowaniem marzeń gospodarczych stało się uruchomienie w marcu ubr. ważnego europejskiego węzła transportowego: autostrady morskiej Gdynia-Karlskrona: terminalu intermodalnego na wyspie Verkö. Dzięki niemu ładunki przewożone są w kombinacji kolej-prom,a punktami docelowymi stworzonej sieci połączeń jest 40 terminali w całej Szwecji i Norwegii, zaś na południu - port w Gdyni.

Adam Grzybowski

Tytuł zobowiązuje. Powinno więc być głównie o tym, jak odpowiadam, gdy mnie pytają: „co słychać?”. Czy jednak wystarczy zawierzyć jedynie własnym uszom?

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież